Nasiona wolne i wspólne, czyli jak siać, żeby zbierać

Żeby zobaczyć skarbiec nasion Wioletty Olejarczyk, trzeba odwiedzić ją w gospodarstwie Słoneczna 25. To tam, w przyczepie kempingowej Wiola przechowuje swoją kolekcję. Na szczęście tym razem mogliśmy zobaczyć jej zbiory, podczas nietypowych, bo online’owych warsztatów. Trzecie spotkanie w ramach Latającej Szkoły Ogrodników Miejskich spędzliśmy na wirtualnym spacerze po gospodarstwie Wioli.
Dowiedzieliśmy się, jak siać, by zbierać nasiona i dlaczego warto to robić.

Spotkanie zaczęliśmy od omówienia politycznego aspektu przechowywania nasion z własnych zbiorów. Szerzenie świadomości, że nasiona powinny być dobrem wspólnym jest ważne szczególnie teraz, gdy ponad połowa globalnego rynku nasion (55%) jest w rękach zaledwie 10 przedsiębiorstw. Potwierdza to m.in. organizacja La Via Campesina w swoim raporcie „Seed laws that criminalise farmers: resistance and fightback”. Autorzy dokumentu alarmują: korporacje prowadzą coraz bardziej ofensywną walkę prawną w celu przejęcia kontroli nad nasionami.

 

W tym procesie dużą rolę odgrywają patenty i regulacje. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest amerykański Plant Patent Act, zgodnie z którym, w celu pozyskania nasion rolnicy muszą zapłacić właścicielowi patentu i zobowiązać się do bezwzględnego przestrzegania szeregu warunków, z których najbardziej restrykcyjny wydaje się zakaz ponownego używania nasion z własnych zbiorów.

Europejskim odpowiednikiem amerykańskiego systemu patentowego jest ochrona odmian roślin (Plant Variety Protection). W 1961 r. państwa europejskie utworzyły Związek Ochrony Nowych Odmian Roślin (Union for the Protection of New Plant Varieties – UPOV), który harmonizuje przepisy poprzez Konwencję UPOV. Nadaje ona hodowcom wyłączne prawo do odmian roślin i zabrania innym produkcji ich nasion dla celów komercyjnych. Zgodnie z tymi przepisami, sprzedawanie nasion przez rolników, którzy nie mają uprawnień ani certyfikatów, jest nielegalne.

 

Dlatego u Wioli wiele z ukrytych w ziarnach roślin pochodzi od przyjaciół – to właśnie te znajomości, dzięki którym nasiona przekazywane są z rąk do rąk, Wiola uważa za jedną z największych zalet pracy z ziemią. W ten sposób można pozyskać przede wszystkim nasiona roślin, które kiedyś stanowiły podstawę diety w Polsce, a z czasem zostały wyparte przez gatunki modyfikowane genetycznie. Właśnie tak trafiła do Wioli krzyca – jedna z najstarszych odmian żyta. Do Słonecznej 25 przywiózł ją Bogdan Chara, pionier rolnictwa ekologicznego w Polsce.

 

Wymiana to świetny sposób dla tych, którzy mają już własną kolekcję. A jak zacząć przygodę z nasionami, gdy nie mamy jeszcze własnej uprawy?

Podaj dalej

 

Kupowanie nasion w supermarkecie to trochę jak… kupowanie czegokolwiek innego w supermarkecie. Można, ale na pewno lepiej byłoby się zaopatrywać o lokalnych dostawców. Dobrym adresem są placówki naukowe i instytuty badawcze. Jednym z najciekawszych jest Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin i Krajowe Centrum Roślinnych Zasobów Genowych, gdzie można zamówić zestaw nasion na własny użytek.

 

Gdy wybieramy nasiona, powinniśmy zwracać uwagę na typ gospodarstwa, z którego je pozyskujemy. Nasiona powinny być dobrze opisane, warto też wybierać rośliny, które dobrze czują się w naszym klimacie i przez lata udowodniły swoją odporność na warunki glebowe i atmosferyczne.

 

Czerwoną flagą powinien być dla nas symbol F1 na opakowaniu nasion. To specjalne mieszańce, które powstają na skutek krzyżowania odpowiednich komponentów rodzicielskich po to, by uzyskać najlepsze cechy użytkowe nasion. Z takich hybryd uzyskujemy plony wyjątkowo dorodnych owocach, bardziej odporne na choroby i szkodniki, które jednak nie powtórzą cech rodzicielskich w kolejnym roku. Dlatego takie nasiona okażą się bezużyteczne w naszej uprawie.

Strony, które warto odwiedzić:

 

https://permakultura.com.pl

 

https://www.realseeds.co.uk

 

https://tamarorganics.co.uk

 

https://www.sementesvivas.bio/pt

 

https://academy.communityseedbanks.org/en/academy/news/#news_44

 

https://arche-noah.at/english

 

https://www.facebook.com/guardianesdesemillas/

 

https://agropermalab.org

Jak siać, by zebrać i jak zbierać, by wysiać?  

Zanim wysiejemy nasiona, musimy je odpowiednio przygotować do tego procesu. Dwa podstawowe sposoby na rozsiewanie się nasion to skaryfikacja, czyli rozbicie ich łupiny oraz stratyfikacja – poddanie ich działaniu niskiej temperatury. W przypadku stratyfikacji nasiona należy wymieszać z wilgotnym piaskiem w stosunku 1:3, a następnie umieścić w temperaturze 2-8°C na kilka tygodni.

 

Za zbiór nasion warto zabrać się w suchy i słoneczny dzień. Do zbioru wybieramy jedynie rośliny całkowicie zdrowe oraz w pełni dojrzałe. Warto się pospieszyć, bo zbiór nasion czasem zamienia się w rywalizację, między nami a ptakami.

W lodówce czy na kaloryferze – jak przechowywać nasze zbiory?

 

Zebrane nasiona należy dobrze przechowują się w kartonach, papierze pakowym a nawet pudełkach po zapałkach. Sprawdzą się tutaj także słoiki i metalowe puszki.

 

Niektóre nasiona wymagają mniej troski niż inne – do tych drugich należą na pewno pomidor i ogórek, które przed wysuszeniem lepiej umyć, tak by zdjąć z nich żelową substancję, którą są pokryte. Inny sposób na jej unicestwienie to wysuszenie nasion razem z żelową otoczką w piekarniku. Dzięki tym zabiegom unikniemy pleśni w naszych zbiorach. W przypadku nasion ukrytych w suchych łupinach strąków, mieszkach, czy torebkach, wystarczy jedynie zerwać taką otoczkę i wysypać z niej nasiona.

 

Zapakowane nasiona najlepiej wstawić w chłodne, ciemne i suche miejsce. Jeśli chodzi o trzymanie nasion w lodówce, mamy od Wioli zielone światło, pod warunkiem, że nie jest to stary, wysłużony model, który zbiera dużo wilgoci.

Natomiast na pewno nasionom nie służy tak wysoka temperatura jaką mamy przy grzejniku.

 

Co jakiś czas musimy też sprawdzać, czy naszych nasion nie zaatakowały szkodniki. Same nasiona powinniśmy przechowywać nie dłużej niż rok, a zasada jaką się kierujemy w tym wypadku to: im mniejsze nasiona, tym krótsza zdolność kiełkowania, dlatego marchewka ma mniejsze szanse na przeżycie w naszym skarbcu niż dynia.

 

Aby wcielić wiedzę z warsztatu w życie, możemy wysiać niektóre gatunki roślin jeszcze jesienią. Do najodporniejszych należą: czosnek, krzyca, pietruszka korzeniowa, pietruszka naciowa i pasternak. Po wysianiu warto osłonić ziemię słomą lub tekturą.

 

Uważajmy na rośliny dwuletnie, które zakwitają w pierwszym roku. Niestety to znak, że roślina błędnie odczytała pogodę i nie wyprodukuje już ani dobrych owoców ani też nasion. Wrzućmy ją do kompostu i oddajmy żywiołowi.

 

Tekst powstał jako podsumowanie warsztatów Nasiona na bank zrealizowanych w ramach Latającej Szkoły Ogrodników Miejskich 2020 r.

Koordynacja cyklu, autorka podsumowania: Klaudia Kryńska