Zrób sobie ogród, czyli permakultura zero waste

Założenie własnego ogrodu kojarzy Wam się z nieustannymi wizytami w supermarkecie budowlanym i szukaniu ekipy do pomocy? Podczas sobotniego warsztatu Łukasz Nowacki przekonywał, jak wiele z ogrodowej infrastruktury możemy skonstruować sami, korzystając z materiałów z drugiej ręki.

 

Łukasz to entuzjasta i praktyk permakultury z ponad 20-letnim stażem. Jako absolwent Ochrony środowiska na Uniwersytecie Łódzkim, specjalizuje się w zakresie ekohydrologii i biotechnologii ekosystemowych. Teorię zamienia w praktyczne rozwiązania w swoim permakulturowym siedlisku „Dolina mgieł” nad rzeką Pilicą.

 

W gronie osób zainteresowanych tematem zero waste, majsterkowaniem i sprytnymi patentami na to, jak urządzić ogród kupując mniej, poznawaliśmy doświadczenie Łukasza i najważniejsze zasady projektowania permakulturowego.

 

Jedną z nich jest zachęta, by nie wytwarzać odpadów (Produce no waste). Można także pójść o krok dalej i przejmować to, co inni uznają za bezużyteczne, a następnie zamienić w nowatorskie rozwiązanie. Jednym z najlepszych tego typu materiałów z drugiej ręki, a jednocześnie prawdziwym rarytasem w świecie permakultury są zbiorniki typu mauser. Najłatwiej pozyskać je w zakładach przetwórstwa spożywczego, jedyne o czym musimy pamiętać to, by takie zbiorniki nie były wcześniej wypełnione substancjami chemicznymi. Opróżnione i umyte mogą zamienić się w zbiorniki na wodę deszczową, system oczyszczania wody szarej lub jak u Łukasza, nawet na kabinę prysznicową.

Kolejna ciekawa idea, o której rozmawialiśmy podczas zajęć to Cradle to Cradle Design (Od kolebki do kolebki). Zasada którą opracował architekt William McDonough, mówi o tym, że większość rzeczy, przedmiotów materialnych, którymi się otaczamy, może cyrkulować niemal nieskończenie w dwóch cyklach: technologicznym i biologicznym.

 

Pierwszy z nich pozwala na tworzenie artefaktów (np. elektroniki czy sprzętu AGD), które są skonstruowane tak, by po zakończeniu ich użytkowania można było je rozłożyć na części składowe i ponownie włączyć do obiegu. Stają się one w ten sposób materiałami, z których można tworzyć kolejne przedmioty.

 

Z kolei wykorzystanie biologicznego potencjału mówi o tym, że budując lub tworząc przedmioty z materiałów ulegających biodegradacji możemy je cyrkulować w obiegu energii. Tu najlepszym przykładem będzie kompost, do którego stworzenia nadaje się niemal cała materia organiczna. Spośród surowców, o jakie łatwo w mieście mamy do wyboru:

 

– skoszoną trawa i zrębki z Zieleni Miejskiej,

– resztki bio z restauracji,

– fusy z kawiarni lub pobliskiej palarni kawy,

– obornik ze stadniny koni,

– papier z niszczarki,

– tekturę i kartonowe pudełka.

Chyba najoryginalniejszym surowcem, z jakim możemy mieć do czynienia jest młóto jęczmienne, czyli produkt odpadowy powstający w kadzi fermentacyjnej w procesie produkcji piwa. W ostatnich latach, pojawiło się w Polsce sporo rzemieślniczych browarów, które chętnie oddają przefermentowany słód jęczmienny. Bogaty w azot i cukry proste, może być przez nas wykorzystany do procesu kompostowania.

 

Z kolei sam kompost możemy przesiać za pomocą samodzielnie skonstruowanego sita. Wystarczy nam kawałek starej metalowej siatki rozpiętej na drewnianej ramie okiennej.

Dobrym przykładem cyklu biologicznego jest też kreatywne wykorzystanie drewna czy minerałów pozyskanych z budowy. Naczelnym dowodem na to, że Łukasz wprowadza surowce do ponownego obiegu są konstruowana przez niego cieplarnie w formie kopuł geodezyjnych, bazujące na drewnianych ramach z recyklingu. Innym – wzniesione przez niego w Dolnie Mgieł grządki typu hugelkultur, których trzon stanowią wilgotne konary i kłody. Tak nasączone drewno pozwala na zatrzymanie wody w glebie i ograniczenie podlewania do minimum.

 

Innym sposobem na ograniczenie zużycia wody i jej recyrkulację jest hydroponika.  Łukasz eksperymentował z tym rozwiązaniem zarówno na dużą, jak i małą skalę. W tej mniejszej postanowił skonstruować hydroponiczną farmę okienną z pustych butelek PET. Farma zasilana była kropelkowo, bardzo niewielką ilością wody zawierającej pożywkę na bazie kompostu.

Z kolei zbieranie deszczówki, które samo w sobie jest zgodne z ideą zero waste, możemy podnieść na wyższy poziom, dzięki własnoręcznie skonstruowanemu systemowi do gromadzenia i oczyszczania wody. Wystarczą nam do tego ustawione na sobie: beczka, plastikowy kosz i donica, w której znajduje się system filtracji oparty na wykorzystaniu surowców takich jak: chalcedonit, piasek, glina i węgiel drzewny.

 

Bez względu na to, na jaki typ permakultury postawimy w naszym ogrodzie i jakie materiały będą nam potrzebne, zawsze zaczynajmy od rozejrzenia się po okolicy i zmapowania potencjalnych źródeł surowców do naszego ogrodu. Doceniajmy i wykorzystujmy wszystkie zasoby tak, by nic się nie zmarnowało.

 

Permakulturyści, naprzód!

 

Poniżej możecie obejrzeć zapis rozmowy na platformie Zoom.

Tekst powstał jako podsumowanie warsztatów Zrób sobie ogród zrealizowanych w ramach Latającej Szkoły Ogrodników Miejskich 2020 r.

Koordynacja cyklu, autorka podsumowania: Klaudia Kryńska