Na terenie gminy Lesznowola policjanci interweniowali po otrzymaniu zgłoszenia o rzekomym procederze narkotykowym w konkretnym mieszkaniu. Po przyjeździe na miejsce funkcjonariusze zastali 58-latka, który przyznał, że powód telefonu był inny — nie został wpuszczony do lokalu przez żonę. W mieszkaniu nie znaleziono żadnych środków odurzających. W trakcie interwencji ustalono, że zgłaszający przez jakiś czas blokował linię alarmową.
Co dokładnie zrobił zgłaszający?
Mężczyzna zadzwonił na numer alarmowy 112 i podał dokładny adres mieszkania. Operator przekazał zgłoszenie patrolom, które przyjechały na miejsce. Obecna w mieszkaniu żona potwierdziła, że mąż wrócił pijany i nie wpuszczono go do środka, a on sam przyznał, że w ramach reakcji zadzwonił, by powiedzieć o narkotykach. Policjanci ustalili też, że zgłaszający blokował linię, utrudniając korzystanie z numeru alarmowego innym osobom.
Jakie były konsekwencje jego zachowania?
Badanie stanu trzeźwości wykazało u niego blisko 3 promile alkoholu. Został zatrzymany i przewieziony do komendy. W pierwszej fazie interwencji oferował funkcjonariuszom 100 złotych, a później próbował nakłonić ich do odstąpienia od czynności, proponując 3000 złotych. Następnego dnia usłyszał zarzut dotyczący obietnicy wręczenia korzyści majątkowej. Odpowie również za wykroczenie opisane w art. 66 § 1 i 2 Kodeksu Wykroczeń. Za przestępstwo związane z obietnicą wręczenia korzyści grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Jak działa numer 112 i jakie są skutki jego nadużywania?
Numer 112 przeznaczony jest do zgłaszania sytuacji wymagających natychmiastowej interwencji służb. Bezpodstawne dzwonienie, podawanie nieprawdziwych informacji lub blokowanie linii może uniemożliwić dodzwonienie się osoby, która rzeczywiście potrzebuje pomocy. Traktowanie tej infolinii jako narzędzia do rozwiązywania prywatnych konfliktów grozi odpowiedzialnością karną lub za wykroczenie.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Piasecznie.