27 sierpnia policjanci ruchu drogowego pełnili służbę przy zdarzeniu na autostradzie A2 w powiecie żyrardowskim, gdy zauważyli pojazd poruszający się w przeciwnym kierunku niż obowiązujący ruch. Funkcjonariusze zatrzymali Fiata. Przy kontroli wyszło na jaw, że kierowca ma cofnięte uprawnienia oraz obowiązuje go sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
Jak doszło do zatrzymania?
Według Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie zatrzymanie nastąpiło podczas działań przy zderzeniu kilku aut na A2. Policjanci zabezpieczali miejsce zdarzenia, gdy zauważyli Fiata jadącego pod prąd. W wyniku wcześniejszego zderzenia kilka samochodów zostało uszkodzonych, a jedna osoba trafiła do szpitala; inne relacje medialne opisują to zdarzenie jako bardziej dotkliwe, wskazując na ofiary śmiertelne. Funkcjonariusze natychmiast uniemożliwili dalszą jazdę zatrzymanemu pojazdowi.
Jakie ustalenia poczyniła policja?
Sprawdzenie kierującego w systemach policyjnych wykazało, że za kierownicą siedział 32-letni obywatel Ukrainy. Policjanci ustalili, że mężczyzna ma cofnięte uprawnienia do kierowania oraz obowiązuje go sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Obie okoliczności niosą odpowiedzialność karną. Przepisy przewidują karę za prowadzenie pojazdu mimo cofnięcia uprawnień oraz za złamanie zakazu orzeczonego przez sąd; ustawodawca przewiduje różne sankcje, włącznie z karą pozbawienia wolności.
Co z kwestią pobytową kierowcy?
Po zatrzymaniu policja rozpoczęła procedurę związaną z wydaleniem z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Zatrzymany został przekazany funkcjonariuszom Straży Granicznej. Rozpoczęcie procedury nie oznacza automatycznego wydalenia — decyzję o zobowiązaniu do powrotu podejmuje właściwy komendant Straży Granicznej, a postępowanie może skutkować zakazem ponownego wjazdu na obszar Schengen na określony czas.
Jakie zagrożenie stwarzała jazda pod prąd na autostradzie?
Autostrada to droga, na której pojazdy poruszają się z dużymi prędkościami i oczekuje się, że wszystkie pojadą w tym samym kierunku. Samochód jadący pod prąd pojawia się nagle w polu widzenia innych kierowców, co dramatycznie skraca czas reakcji i zwiększa ryzyko czołowego zderzenia. W opisywanym zdarzeniu sytuacja była szczególnie niebezpieczna, bo na miejscu były już służby i osoby związane z poprzednim wypadkiem.
Mężczyzna został przekazany funkcjonariuszom Straży Granicznej.