Późnym wieczorem do komisariatu na Białołęce zgłosił się mężczyzna w wieku 23 lat, który przyjechał na jednośladzie i opuścił placówkę pieszo. Zastępca komendanta komisariatu polecił sprawdzenie stanu technicznego pojazdu. Kontrola ujawniła, że na pierwszy rzut oka jednoślad przypominał rower elektryczny, jednak konstrukcja zawierała napęd o innej budowie. Dalsze ustalenia wykazały brak wymaganej homologacji oraz brak obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Jakie wady wykryto przy pojeździe?
Badanie wykazało zastosowanie napędu manetkowego, który umożliwia zwiększanie prędkości bez pedałowania. W praktyce jednoślad osiągał prędkość do 35 km/h, co plasuje go poza kategorią typowego roweru elektrycznego. Ponadto nie stwierdzono dokumentów potwierdzających homologację, ani polisy OC.
Jakie działania podjęła policja?
Funkcjonariusze zabezpieczyli motorower wraz z kluczykami i przekazali go do oceny biegłego. 23-latek otrzymał wezwanie do Referatu ds. Wykroczeń i Postępowań Administracyjnych, gdzie wszczęto czynności wyjaśniające. Sprawa została skierowana do sądu.
Co to oznacza dla właścicieli podobnych pojazdów?
Pojazdy z napędem manetkowym, pozwalające na osiąganie prędkości zbliżonej do 35 km/h, wymagają homologacji i obowiązkowego ubezpieczenia OC oraz posiadania odpowiednich uprawnień do kierowania. Brak tych elementów może skutkować zabezpieczeniem jednośladu, przekazaniem go do badań biegłego oraz odpowiedzialnością przed sądem. Wątpliwości co do dopuszczalności pojazdu wobec ruchu drogowego policja wyjaśnia podczas kontroli na miejscu.