Około godziny 4:15 nad ranem na posesji przy ul. Poznańskiej w Błoniu ktoś zostawił reklamówkę przy bramie klasztoru Zgromadzenia Sióstr Serafitek. Po naciśnięciu dzwonka i szybkim oddaleniu się sprawcy siostry zakonne znalazły w torbie nowo narodzone dziecko zawinięte w kocyk. Zakonnice natychmiast wezwały służby ratunkowe, a ratownicy przewieźli chłopca do szpitala.
Co dokładnie ustaliły służby?
Na miejscu interweniowała policja z Komendy Powiatowej Policji Warszawa-Zachód oraz zespół ratownictwa medycznego. Podinspektor Ewelina Gromek-Oćwieja przekazała, że dziecko jest zdrowe i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Funkcjonariusze prowadzą czynności zmierzające do ustalenia tożsamości rodziców oraz okoliczności, w jakich doszło do porzucenia.
Kto prowadzi postępowanie i jakie przepisy mają znaczenie?
Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim, która wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie porzucenia. Policja prowadzi prace śledcze i poszukuje osób, które mogły pozostawić dziecko. W kontekście prawnym istotny jest art. 210 Kodeksu karnego, zgodnie z którym porzucenie osoby małoletniej poniżej 15. roku życia zagrożone jest karą pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.
Czy przy klasztorze działa okno życia?
Przy siedzibie Sióstr Serafitek w Błoniu nie funkcjonuje okno życia, czyli punkt umożliwiający anonimowe i bezpieczne pozostawienie noworodka. Różnica między oddaniem dziecka w takim punkcie a porzuceniem ma znaczenie prawne dla osoby, która pozostawiła dziecko. W tej sprawie instytucja, przy której znaleziono torbę, nie była wyposażona w funkcjonujące okno życia.
Trwają ustalenia tożsamości rodziców i czynności procesowe prowadzone przez organy ścigania. Poszukiwania rodziców trwają.