Zima 2025/2026 w Polsce objęła duże obszary kraju intensywnym mrozem i śniegiem. Styczniowe ochłodzenie było jednym z najsilniejszych w Europie od 2010 roku, temperatury przy gruncie na Podlasiu sięgały około -25°C, a w Warszawie najniższy odczyt sezonu wyniósł -19,5°C. Pokrywa śnieżna objęła wtedy ponad 80 procent powierzchni kraju, a długotrwałe ogrzewanie przełożyło się na istotny wzrost rachunków za ciepło.
Jak doszło do takiej zimy?
Zimę 2025/2026 charakteryzowało meandrowanie prądu strumieniowego i osłabiony wir polarny, co ułatwiło napływ arktycznych mas powietrza na niższe szerokości. Opady śniegu występowały często, ale przeważnie w niewielkich ilościach na raz, co sprzyjało zawiewaniu i tworzeniu zamieci. W drugiej połowie lutego gwałtowne ocieplenie spowodowało topnienie śniegu i ryzyko zatorów lodowych na głównych rzekach.
Co mówią obecne prognozy na sezon 2026/2027?
Międzynarodowe agencje meteorologiczne i serwisy eksperckie wskazują na rozwijające się i nasilające się zjawisko El Niño. Amerykańska NOAA ocenia prawdopodobieństwo wystąpienia bardzo silnego El Niño na ponad 90%, a szansę na historyczną siłę zjawiska w okresie październik–grudzień stawia na około 69 procent. Europejskie Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF) wstępnie szacuje, że zimowe średnie temperatury w Europie, także w Polsce, mogą być wyższe o około 1–2°C od wieloletniej normy.
Prognozy sezonowe różnicują obszary kraju. Modele wskazują większe prawdopodobieństwo utrzymania pokrywy śnieżnej w górach i w północno‑wschodniej Polsce. Na południowym zachodzie, południu i południowym wschodzie przewiduje się mniejsze opady śniegu niż zwykle.
Czy to oznacza koniec mrozów?
Nie. Synoptycy podkreślają, że prognozy sezonowe opisują przebieg uśredniony, nie pojedyncze dni. Zdarzenia stratosferyczne, takie jak nagłe ocieplenia stratosferyczne, mogą w lutym przetasować układy baryczne i sprowadzić nagłe napływy arktycznego powietrza. Analizy historyczne trzech silnych epizodów El Niño pokazują różne scenariusze: po łagodnym początku zimy czasami następował chłodniejszy miesiąc, a innym razem sezon pozostał przeważnie ciepły.
Jakie praktyczne skutki dla gospodarstw i infrastruktury?
Jeżeli potwierdzą się prognozy łagodniejszej zimy, gospodarstwa domowe mogą odnotować niższe zużycie energii grzewczej niż podczas wyjątkowo mroźnego sezonu 2025/2026. Z drugiej strony możliwa jest duża zmienność pogody w krótkich okresach — przejścia od odwilży do intensywnych opadów, gołoledzi lub krótkotrwałych mrozów. Dla służb drogowych i zarządzających infrastrukturą oznacza to konieczność gotowości do reagowania na nagłe zmiany warunków.
Instytucje meteorologiczne, w tym WMO i IMGW, zapowiadają dalsze aktualizacje prognoz w miarę napływu nowych danych. Finalny obraz zimy 2026/2027 będzie zależał od ułożenia układów ciśnienia nad Atlantykiem, fazy NAO oraz od ewentualnych zmian stanu wiru polarnego.
WMO ocenia, że utrzymanie się El Niño do lutego 2027 roku jest bardzo prawdopodobne. To konkretne oszacowanie zamyka przedstawienie obecnego stanu wiedzy.