W połowie września 2026 na Soldier Field kibice obserwowali pierwsze miesiące pobytu Roberta Lewandowskiego w Chicago. Kapitan reprezentacji Polski występował od początku spotkania z New England Revolution i rozegrał cały mecz, który zakończył się porażką gospodarzy 1:2. Transfer przyciągnął do klubu uwagę zarówno miejscowych fanów, jak i Polonii mieszkającej w metropolii.
Jak zmieniły się trybuny?
Kibice z Chicago i przedstawiciele Polonii mówią o zauważalnej zmianie na trybunach. Na spotkaniu z Interem Miami było więcej czerwonych strojów niż wcześniej, a członkowie grup kibicowskich wręczali zawodnikowi pamiątkowe statuetki i robili sobie zdjęcia. Lokalni działacze dopatrują się też wzrostu zainteresowania podcastami i transmisjami prowadzonymi przez sympatyków Fire w Polsce.
Jak Lewandowski wpływa na grę i wyniki?
Na boisku napastnik szybko odnalazł się pod względem skuteczności — do tego meczu miał na koncie sześć goli i dwie asysty w dziewięciu ligowych występach. W kilku spotkaniach drużyna nastawiała grę tak, by jak najczęściej kierować podania do niego, mimo że rywale często ustawiali na niego podwójne krycie.
Mecz z New England Revolution pokazał jednak braki w defensywie Chicago. Mimo dominacji w polu — gospodarze oddali 22 strzały, a rywale jedynie cztery — goście wykorzystali proste błędy i zdobyli bramki przez Dora Turgemana (39') i Peytona Millera (47'). Honorową bramkę dla Fire zdobył Maren Haile-Selassie (62'), a w końcowych sekundach Lewandowski miał okazję główkować z bliska, lecz piłka minęła słupek. Wynik tego spotkania to 1:2.
Co dalej dla Chicago?
Po tej porażce lokalne relacje wskazują na spadek miejsca w tabeli konferencji wschodniej — w zależności od przekazu zespół plasuje się obecnie na 4. lub 5. pozycji. Następne spotkanie Chicago Fire zaplanowano na 20 września 2026, kiedy drużyna zmierzy się na wyjeździe z liderem tabeli, Nashville SC.