W sobotę około godziny 22:00 funkcjonariusze z Wydziału Wywiadowczo‑Patrolowego pojawili się pod drzwiami mieszkania przy ulicy Wyszogrodzkiej po zgłoszeniu o głośnej muzyce i uderzaniu w podłogę. Mężczyzna początkowo nie wpuścił ich do środka i zareagował agresywnie, po czym drzwi zostały otwarte przy udziale kolejnego patrolu.
Jak przebiegała interwencja?
Na klatce schodowej zatrzymany zaczął szarpać policjantów za mundury i pluć na nich. Funkcjonariusze obezwładnili go i doprowadzili do komisariatu przy ulicy Chodeckiej. Na miejsce wezwano także zespół ratownictwa medycznego, bo mężczyzna utrudniał przeprowadzenie badań i nie stosował się do poleceń zespołu.
Jakie zachowanie zgłosili ratownicy medyczni?
Osoba zatrzymana wyzywała personel karetki i groziła śmiercią jednemu z ratowników oraz jego rodzinie, zapowiadając, że go „zniszczy”. Zespół medyczny zastosował dodatkowe środki zabezpieczające, aby zwiększyć własne bezpieczeństwo podczas wykonywania czynności.
Jakie kroki podjęto po zatrzymaniu?
Alkomat wykazał, że mężczyzna miał w wydychanym powietrzu prawie 1,7 promila. Noc spędził w policyjnym areszcie. Dochodzeniowcy przesłuchali interweniujących policjantów i ratowników medycznych, a od jednego z pracowników medycznych przyjęto zawiadomienie dotyczące kierowanych wobec niego gróźb.
Jakie zarzuty usłyszał podejrzany?
Po wytrzeźwieniu przedstawiono podejrzanemu zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia funkcjonariuszy i ratownika medycznego, a także kierowania wobec niego gróźb karalnych. Za te przestępstwa grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. Nadzór nad postępowaniem prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa‑Praga Północ.
Co oznacza to dla mieszkańców?
Interwencja pokazuje, że zgłoszenia związane z zakłócaniem porządku publicznego mogą zakończyć się zatrzymaniem i postawieniem zarzutów, jeśli dojdzie do ataku na funkcjonariuszy lub kierowania gróźb wobec osób udzielających pomocy. Złożenie zawiadomienia przez osoby poszkodowane doprowadziło do podjęcia dalszych czynności przez organy ścigania.
40-latek pozostaje podejrzanym w prowadzonym postępowaniu. Następny krok to decyzja organów ścigania o ewentualnych środkach zapobiegawczych i o dalszym toku sprawy.