16 września 2026 r. ceny ropy na światowych giełdach zmalały, a baryłka Brent osiągnęła poziom około 108 USD. Spadek nastąpił po danych o wzroście zapasów surowca w Stanach Zjednoczonych, ale eksperci i instytucje finansowe nadal wskazują na wysokie ryzyko gwałtownego wzrostu notowań z powodu zakłóceń w dostawach z regionu Bliskiego Wschodu.
Co wywołało krótkotrwały spadek cen?
Amerykański Instytut Paliw (API) zgłosił zwiększenie zapasów ropy o 7,1 mln baryłek oraz wzrost magazynów benzyny i paliw destylowanych. Te dane uspokoiły część inwestorów i przełożyły się na krótkotrwały spadek notowań Brent. Analitycy wskazują też na ograniczenie popytu w Chinach i systematyczne uwalnianie rezerw, które doraźnie stabilizują rynek.
Jak napięcia na Bliskim Wschodzie wpływają na podaż?
Zakłócenia obejmują czasowe wyłączenie saudyjskiego rurociągu Wschód–Zachód po atakach w rejonie Rijadu i Medyny oraz działania wspieranych przez Iran rebeliantów Huti, którzy opanowali strategiczne obszary w cieśninie Bab al‑Mandab. Te wydarzenia zwiększają ryzyko przerw w tranzycie ropy przez Morze Czerwone i cieśninę Ormuz. Francisco Blanch z BofA Securities ostrzega, że trwałe uszkodzenie kluczowej infrastruktury może doprowadzić do skoku cen ropy nawet do 150 USD za baryłkę.
Wypowiedzi na temat czasu naprawy rurociągu są rozbieżne. Sekretarz energii USA stwierdził, że przerwa będzie prawdopodobnie liczona w dniach, podczas gdy agencje informowały o ryzyku trwalszego odłączenia liczonego w tygodniach.
Jakie konsekwencje mogą wystąpić w Polsce?
Scenariusz, w którym Brent przekracza poziom 150 USD i jednocześnie dochodzi do ograniczeń dostaw, byłby impulsem do szybkiego wzrostu hurtowych i detalicznych cen paliw. Eksperci branżowi wskazują, że w takim układzie litr paliwa w Polsce mógłby zbliżyć się do poziomu 10 zł, choć rząd i część analityków nie przewidują takiego skoku w najbliższych tygodniach. Obecne średnie ceny w kraju wynoszą około 7,66 zł za benzynę 95, 8,17 zł za benzynę 98 i 8,43 zł za olej napędowy.
Programy rządowe, które wcześniej obniżały ceny paliw, wygasły; resort finansów podsumował koszt ostatniej akcji wsparcia na około 5,2 mld zł, z czego 495 mln zł przypadało na okres 17–31 sierpnia. Branża detaliczna i przewoźnicy już kalkulują wpływ wyższych cen na koszty operacyjne.
Jak analitycy oceniają prawdopodobieństwo dramatycznego wzrostu?
Opinie ekspertów różnią się. Dla części analityków obecny spadek to jedynie chwilowe wytchnienie. Charu Chanana z Saxo Markets podkreśla, że ryzyko pozostaje poważne i że dalsza eskalacja konfliktu w regionie szybko przełoży się na notowania. Michał Stajniak z XTB dopuszcza scenariusz ekstremalny — przy masywnym zniszczeniu infrastruktury codzienna utrata podaży rzędu 20–30 mln baryłek mogłaby znacząco podnieść ceny — ale nazywa to skrajnością, która byłaby niekorzystna dla większości uczestników rynku.
Na koniec dnia notowania baryłki Brent ukształtowały się w okolicach 108 USD.