W połowie sierpnia 2026 r. polskie władze publicznie rozważały kolejną donację pocisków do systemów Patriot na rzecz Ukrainy. Wiceminister obrony Stanisław Wziątek oraz wiceminister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka podkreślili, że możliwe przekazanie dotyczy przede wszystkim pocisków PAC-3 MSE i wymaga zgody partnerów NATO oraz gwarancji, że Polska zachowa odpowiednie zdolności obronne.
Jakie warunki stawia Polska?
Wiceministrowie wyraźnie zaznaczyli, że decyzja nie może być samodzielnym krokiem Warszawy. Wymagana ma być koordynacja z sojusznikami i zapewnienia o dostarczeniu uzupełniających rezerw w przypadku zagrożenia. Rządowa debata uwzględnia ocenę wpływu na bezpieczeństwo Polski, a także polityczne i operacyjne aspekty takiego transferu.
Co wpływa na tempo i zakres ewentualnych dostaw?
Na możliwości dalszych przekazań wpływa globalna dostępność pocisków i tempo ich produkcji. Lockheed Martin wyprodukował 620 pocisków PAC-3 MSE w 2025 roku, a planowane zwiększenie mocy produkcyjnych ma doprowadzić do wyższych wolumenów w kolejnych latach. Równocześnie pojawiają się informacje o dużym zapotrzebowaniu ze strony USA i innych państw, co ogranicza szybkie uzupełnianie zapasów.
Jakie są główne argumenty po obu stronach?
Zwolennicy przekazania argumentują, że dostawy pomagają osłonić Ukrainę i zmniejszyć ryzyko, by rakiety spadały na terytorium Polski. Przeciwnicy, w tym politycy opozycji, uważają, że systemy Patriot są jednym z podstawowych elementów ochrony polskiego nieba i nie powinny opuszczać kraju bez bardzo silnych gwarancji. W debacie pojawiają się także wątki dotyczące kosztów i efektów operacyjnych — PAC-3 MSE ma zastosowanie wobec pocisków balistycznych i jest droższy niż starsze typy pocisków.
Wcześniej, w lipcu 2026 r., Polska potwierdziła przekazanie niewielkiej liczby pocisków do Ukrainy. Obecne dyskusje trwają na szczeblu rządowym i alianckim, a przedstawiciele MON mówią o możliwej decyzji w najbliższych dniach.