Rząd zgłosił ponownie projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków dotyczący firm produkujących i importujących paliwa ciekłe. Propozycja obejmuje okres 1 marca–31 grudnia 2026 i przewiduje stawkę 60 proc. od części wyniku uznanej przez ustawodawcę za nadzwyczajną nadwyżkę.
Jak będzie liczona podstawa opodatkowania?
Podstawę daniny ma stanowić nadwyżka przychodów ze sprzedaży paliw ciekłych ponad kwotę, którą podatnik osiągnąłby przy zastosowaniu swojej średniej marży sprzedaży z 2025 roku powiększonej o 20 proc. Taki poziom ma pełnić rolę marży referencyjnej. Dopiero ta część przychodów, która przekroczy poziom referencyjny, miałaby podlegać stawce 60 proc.
Projekt przewiduje mechanizm samoobliczenia. Obowiązek obejmowałby miesięczne zaliczki oraz roczne rozliczenie w dedykowanej deklaracji podatkowej.
Dlaczego wcześniejsza ustawa została zatrzymana?
Sejm uchwalił poprzednią wersję ustawy w lipcu 2026 r., lecz prezydent Karol Nawrocki skierował ją 24 lipca do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Głównym zarzutem była retroaktywność przepisów, czyli objęcie daniną zysków osiągniętych od 1 marca 2026 r. mimo późniejszego wejścia ustawy w życie. Rząd zapowiada poprawki usuwające problem działania prawa wstecz, ale opublikowany porządek posiedzenia rządu nadal wskazuje na okres marzec–grudzień 2026.
Jakie argumenty przedstawiają rząd i branża paliwowa?
Rząd uzasadnia projekt tym, że wyjątkowe warunki na rynku ropy — w tym zakłócenia podaży związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie — doprowadziły do nadzwyczajnych marż u części przedsiębiorstw. Według wcześniejszych szacunków wpływy do budżetu mogłyby wynieść około 4 mld zł, a w wariantach z utrzymaniem wysokich cen ropy prognozy analityków sięgały nawet wyższych kwot.
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) i część firm krytykują rozwiązanie. Branża zwraca uwagę na ryzyko nierównomiernego obciążenia przedsiębiorstw, możliwy wpływ na inwestycje i transformację energetyczną oraz groźbę pośredniego przeniesienia kosztów na odbiorców. Organizacja wskazuje też na możliwość nałożenia na sektor jednocześnie wyższego CIT i dodatkowej daniny, co zwiększyłoby całkowite obciążenia fiskalne.
Co oznacza to dla kierowców i firm teraz?
Na obecnym etapie projekt umieszczony w porządku obrad rządu nie jest obowiązującym prawem. Jeżeli Rada Ministrów zaakceptuje projekt, trafi on do Sejmu, a następnie do prezydenta. Rząd deklarował, że wpływy z daniny mają służyć finansowaniu mechanizmów osłonowych dla konsumentów, jednak nie ma pewności, czy i w jakim zakresie danina przełoży się na ceny paliw na stacjach. System obliczania opiera się na porównaniu bieżącej rentowności z historyczną marżą z 2025 r., co ma wykluczyć opodatkowanie zwykłego rozwoju firm lub efektów inwestycji.
Do czasu zakończenia procesu legislacyjnego przedsiębiorcy i kierowcy nie muszą podejmować żadnych działań formalnych.
Projekt ma być rozpatrywany przez Radę Ministrów 15 września 2026 r.