W piątek 25 września 2026 na PGE Narodowym w Warszawie odbyło się spotkanie Polski z Bośnią i Hercegowiną w Lidze Narodów. Pod wodzą Jana Urbana biało-czerwoni mieli kontrolę przy piłce na początku, ale pierwsza połowa nie przyniosła celnych strzałów po stronie gospodarzy. Bośniacy zaczęli zyskiwać inicjatywę i tworzyć coraz groźniejsze sytuacje, choć też bez uderzeń w światło bramki.
Jak przebiegała pierwsza połowa?
Reprezentacja Polski utrzymywała posiadanie piłki i przeprowadzała składne akcje, które jednak nie kończyły się strzałami na bramkę. Robert Lewandowski schodził do środka i był mniej obecny w polu karnym. W końcówce pierwszej połowy Sebastian Szymański oddał strzał, który obronił bramkarz rywali. W 19. minucie Jakub Kiwior otrzymał żółtą kartkę. W 24. minucie trener zdecydował o zmianie: Jakub Kamiński opuścił boisko, a w jego miejsce wszedł Nicola Zalewski.
Co powiedzieli eksperci?
Wypowiedzi komentatorów i publicystów były krytyczne. Michał Krzeszowski wskazał na brak współpracy pomiędzy środkowymi pomocnikami a skrzydłowymi oraz na nadmierne straty piłki. Dominik Wardzichowski zasugerował, że styl gry defensywy — w tym występy Jakuba Kiwiora na lewym boku — może wymusić powrót do ustawienia z wahadłowymi, jeśli się nie poprawi. Maciej Łanczkowski skrytykował atmosferę na trybunach, oceniając doping jako słaby.
Pojawiły się krótkie, dosadne komentarze: Przemysław Langier napisał, że nie tęskni za taką grą, Michał Zachodny określił ją jako "Walking football", a Tomasz Urban użył określenia "Męczycho". Łukasz Gagaska zwrócił uwagę na rozczarowanie skalą debat o ustawieniu reprezentacji w kontekście uzyskanego stylu gry.
Jakie zmiany i wyróżnienia się pojawiły?
Wejście Nicola Zalewskiego ożywiło lewe skrzydło i zostało zauważone przez Tomasza Hattę, który napisał, że takie akcje są potrzebne. Z kolei Jakub Kłyszejko z TVP Sport uznał, że jedynym zawodnikiem zasługującym na wyróżnienie po pierwszej połowie był Michał Skóraś, opisując go jako aktywnego i przebojowego. Inne głosy podkreślały jednak brak wsparcia kolegów i ograniczone zagrożenie pod bramką Bośniaków.
W opinii komentatorów problemem były także liczne wahania w grze i oczekiwanie na rozstrzygające akcje, co utrudniało grę na poziomie międzynarodowym.
Co dalej w terminarzu reprezentacji?
To spotkanie otwierało cykl meczów w tym okienku. Reprezentacja Polski ma jeszcze zmierzyć się z Bośnią i Hercegowiną ponownie 5 października. W międzyczasie zaplanowano mecze ze Szwecją 28 września oraz z Rumunią 2 października. Kolejne występy będą kolejną okazją do oceny zmian taktycznych i formy zespołu.