W rozmowie z Żurnalistą Wojciech Kowalczyk postawił poważne zarzuty wobec dawnych reprezentantów i trenerów polskiej piłki. Rozmowa odbyła się 21 września 2026 roku i dotyczyła praktyk korupcyjnych, które miały mieć miejsce w przeszłości. Kowalczyk wymienił kilka znanych nazwisk i stwierdził, że problem sięga dekad, zwłaszcza lat 70. oraz początku lat 90. Piłkarz i komentator powiedział, że chciałby, by tamte postacie zabrały głos i wyjaśniły swoje role.
Co dokładnie zarzucił Kowalczyk?
Kowalczyk wymienił w rozmowie m.in. Zbigniewa Bońka, Kazimierza Deynę, Jana Tomaszewskiego i Kazimierza Górskiego. Powiedział, że według jego oceny w tamtych czasach mecze były sprzedawane i że sprawa obejmowała szersze środowisko, nie tylko pojedynczych zawodników. Stwierdził także, że polityczne naciski miały wpływ na układ sił w krajowym futbolu i przywołał przykłady silnych klubów z tamtego okresu.
Jakie odniesienia historyczne padły w rozmowie?
Wojciech Kowalczyk odwołał się między innymi do wydarzeń z 1993 roku i do sytuacji znanej jako „niedziela cudów”, gdy po serii spotkań w ostatniej kolejce tytuł mistrzowski przypadł Lechowi Poznań. Wspomniał też o osobach z późniejszych lat, m.in. o władzach PZPN i sprawach związanych z Listkiewiczem oraz tzw. „Fryzjerem”. Przytoczył słowa Andrzeja Strejlaua, który miał mu podobno mówić o sprzedażach meczów na poziomie klubowym.
W rozmowie pojawiła się informacja o losie niektórych bohaterów tych opowieści: Kazimierz Deyna zmarł w 1989 roku, natomiast Kazimierz Górski nie żyje od około dwudziestu lat. Kowalczyk podkreślił, że śmierć części osób utrudnia ewentualne wyjaśnienia.
Co wynika z ostatnich słów Kowalczyka?
Kowalczyk zapowiedział, że nie zamierza rezygnować ze zgłaszania swoich wątpliwości i że będzie o tym mówił dalej. W tej rozmowie nie przedstawił publicznie dokumentów ani konkretnych dowodów potwierdzających zarzuty. Nie padła także informacja o zgłoszeniu sprawy do organów ścigania w związku z treścią tej rozmowy.